14 maja 2017

z bardzo bliska...

najcenniejsza, jak mówią, jest elastyczność w patrzeniu
czasem potrzebny szeroki kąt, wielka rozłożysta perspektywa, aż po horyzont i jeszcze dalej,
a czasem nie obejdzie się bez zawężonego kąta patrzenia, dostrzeżenia tego, co na pierwszy rzut oka,
wydaje się mało istotne,
dodać do tego magiczne oddzielenie rzeczy ważnych od nieistotnych i zbawienna elastyczność gotowa!

mi, głębokiego oddechu pozwala złapać pochylenie się nisko i tunelowe wręcz patrzenie
i dostrzeganie szczegółów, na które mało kiedy mamy czas, chęć i sposobność...

z bardzo bliska wygląda wszystko zdecydowanie barwniej...
























d.

9 maja 2017

odstresowywanie...

kiedy życiowy codzienny balans przechyla się niebezpiecznie w jedną stronę
i jakoś samo nie chce się nic zadziać
i jakoś tak nijak nie można przywrócić równowagi
przychodzi czas na szukanie sposobów, by wyjść z siebie
stanąć obok
złapać dystans
oddechu głębokiego nałapać łapczywie

sposobów wiele
ale dziś w wielkim oddechu
i naładowaniu płuc czym innym niż tylko beznadzieją, rozdrażnieniem i smutkiem
pomogło wzięcie ołówka do ręki, białej kartki
i... poszło...




dołożyłam czarny cienkopis
kawę z mlekiem
słonecznik
wczorajsze babeczki
kredki i kolorowe pisaki...








Mała Dziewczynka tuż obok
i zrobiło się lżej
i zadziałało!













oddech wyrównany
poziom stresu zmniejszony
i nowa mandala gotowa!






d.



6 maja 2017

czerwony...

jeden z ostatnich tygodni w moim projekcie 365 na toocapic o tutaj klik
upływał w kolorze czerwieni, który był tematem przewodnim całych 7 dni,

to pierwsze wyzwanie tematyczne (tygodniowe), w którym wzięłam udział od początku do końca, poniedziałku do niedzieli i konsekwentnie szukałam wokół siebie czerwieni,
udało się nie ominąć ani jednego dnia! i tak dni od 263 do 269 są naznaczone czerwienią...

1. popołudniowy spacer


2. stara lampa naftowa w zaczarowanym ogrodzie



3. sesja z kroplami na czerwonej tacy



4. wysłużona szczotka do wymiatania kurzów na podwórzu



5. deszczowy poranek i Mała Dziewczynka w drodze do przedszkola



6. malowanie pokoju



7. moje szkiełka



publikowałam po jednym zdjęciu każdego dnia, zgodnie z zasadami projektu, ale przy okazji powstało o wiele więcej zdjęć z tym kolorem w roli głównej

ma coś w sobie ta czerwień...
zapraszam do obejrzenia

coś z natury...




z placu zabaw...


z biura...




przed malowaniem...


coś spod kosza...




coś z warsztatu...




motoryzacyjnie...





mając w głowie konkretny temat, czerwień dosłownie sama wpadała mi w oczy...
i refleksja mała z tym związana
że narzucając sobie konkretny temat stajemy się bardziej uważni, patrzymy, rozglądamy się, szukamy, bardziej się staramy i automatycznie więcej nas tu i teraz
dostrzegamy to, co wcześniej nie miało żadnej wartości,
kierujemy swoją uwagą, 
bardziej patrzymy, otwieramy oczy i widzimy to, co na początku było tylko ideą w głowie...
d.




2 maja 2017

usprawiedliwienie

miesiąc bez żadnego posta, żadnego wpisu, żadnego zdjęcia
cisza na blogu...
na usprawiedliwienie mam tylko to, że jakoś tak serca do tego ostatnio miałam mało
słabe natchnienie, weny brak, przez co motywacja do pisania spadła do zera
dzień leciał za dniem i rozciągnęły się one wszystkie w długi miesiąc

trochę wyrzutów się pojawiło, ale też przyszła refleksja, że przychodzi czasem taki moment, że trzeba odpuścić, nie spinać się na siłę, nie kombinować, tylko dać sobie ten czas, odetchnąć...

dziś wracam na chwilę
bo
jednak mam tu kilku stałych czytelników, którzy czekają na nowe wpisy
(podziękowania dla każdego z was ;-))

przypominam też sobie samej, że zbyt długie przerwy oddalają nas jednak od działania
i dają się łatwo skusić totalnym porzuceniem robienia czegoś, co przecież potrafi dawać radość i motywować do dalszego działania...

wyczerpuje się u mnie jednak ta formuła blogowania
pod skórą czuję, że to,co miało być tutaj napisane, pokazane już się zadziało i czas na...
coś nowego!

ale póki wykrystalizuje się nowa forma
pozostaję nadal w swoim małym chaosie i ...

dzisiaj relacja zdjęciowa z podróży do starego zamczyska
Zamek Grodziec na trasie Krainy Wygasłych Wulkanów w moich okolicach
i moje spojrzenia na niego...
























kolejne wpisy czekają, aż do nich dobiegnę...
układają się w głowie i sama za siebie trzymam kciuki, by pojawiły się szybciej niż za miesiąc ;-)
a was wierni czytelnicy proszę o wyrozumiałość i do kolejnego...
d.