dawno temu...

.... wielkie zamieszanie było w pokoju Młodego Mężczyzny... wspominamy to i obrazy ze wspomnień są takie...





a jeszcze wcześniej było naprawdę nieciekawie - stary dom to i stare mury, stare ściany, poza tym stary strop i wcześniejsze ślady po niejednym zalaniu... doszło w końcu do naprawy dachu i remontu, by stare poszło w przeszłość, a nowe rozgościło się na dobre... dobór kolorystyki to już inwencja Młodego - piękna szarość i żółty słoneczny fajnie współgrają, a że to słoneczne niezmiernie pomieszczenie to efekt super!
Po wszystkich pracach remontowych, montażowych, porządkowych, nadszedł czas na wnoszenie sprzętów i urządzanie i dekorowanie...


znów ten nasz minimalizm się wkradł - zdecydowanie teraz lepiej, przynajmniej mi, mieć koło siebie mniej, niźli więcej, spokojniej i bardziej stonowanie... wyrzucania starych gratów było sporo - prawdziwe oczyszczanie!
na ściany zostały dopuszczone jedynie płyty stare winylowe...




i najważniejszy efekt - radocha i zadowolenie Młodego Mężczyzny z efektów naszej roboty! Bezcenne ;-)
d.



Komentarze

Popularne posty