Nadajemy sens...

... sami nadajemy sens wszystkiemu, co wokół, naszemu życiu, temu co robimy, jak to robimy, i zabarwiamy to swoimi emocjami - jeśli mamy do nich dostęp - wtedy mamy ogromną szansę zobaczyć urok małych, drobnych spraw, rzeczy, sytuacji, a nawet ludzi wokół...
wystarczy biała kartka, ołówek, nożyczki i...


i są gwiazdy, śnieżynki, czy co tam komu w duszy gra... wystarczy poskładać, powycinać, rozłożyć i gotowe...





a to tylko kartka papieru... ale jaka!
z tym nadawaniem sensu to niby takie oczywiste, a jednak tak często tak wielu dopada nuda i zaczynają się narzekania, marudzenie i tak dalej... i dopiero robi się nudno ;-) jestem po artykule "W co się bawić?" (Wysokie obcasy, nr 50(757)). Danuta Golec odkrywa w nim to, co tak często dopada i mnie w mojej pracy, a że jest to praca z ludźmi jak najbardziej (i bez nich byłabym bezrobotna) to wielką pomoc znalazłam w jej słowach. Czasem zapominamy o tym wszystkim co mamy we własnych głowach, o tym jak skomplikowane rzeczy tam się dzieją non stop, bez ustanku, nawet jak smacznie sobie śpimy, czy jak kręcimy się z boku na bok i sen nie chce do nas zajrzeć... a jeszcze jak tam u nas w środku jest według nas chaos jakiś ogromny, trudności wielkie - z różnych przyczyn - i nie mamy odwagi lub siły by się z nim zmierzyć to odcinamy się od tego tak skutecznie, że zaczyna się nuda wewnątrz i na zewnątrz i jeszcze we wszystkim i wszystkich widzimy ją tak wyraźnie. Tacy ludzie trują zwyczajnie, że każdy jest głupi, że nikt nic nie potrafi, że wszystko jest bez sensu, że szkoda w ogóle gadać... no i co! To jest dopiero nudne! jakże fajnie usłyszeć od kogoś, że coś jest dobre, wspaniałe, że ktoś czuje entuzjazm, że zaciekawia go coś lub złości, że odbiera świat i siebie od środka... a zadziwiło mnie w tym artykule to, jak osoby narcystyczne są tak naprawdę nudne. No tak na to nie patrzyłam. Znam parę takich osobowości i rzeczywiście codziennie, każdego dnia udowadniają, jacy są wspaniali, jak świetnie sobie radzą, jak dużo się dzieje w ich życiu, jak popkulturowy teledysk 24/h. Wielobarwnie, ale przewidywalnie. I wniosek jeden z wielu, po czytaniu pani Danuty, ale wysuwa mi się na plan pierwszy bycie sobą załatwia sprawę. Tak bycie sobą, zwyczajne, bez tych narcystycznych ubarwień i sztucznych napompowań każdego dnia. Takie proste i takie trudne!
I lecąc na tej fali - cudne gwiazdy mamy w oknie od dzisiaj...


i uwielbiam uczucie, kiedy to, co zrobię komuś się spodoba i jeszcze za to zapłaci...


i wena moja czasami daje znać o sobie i chwytam ją...


i jeszcze milion innych rzeczy...
polecam ten artykuł - daje do myślenia...!
d.





Komentarze

Popularne posty