9 maja 2017

odstresowywanie...

kiedy życiowy codzienny balans przechyla się niebezpiecznie w jedną stronę
i jakoś samo nie chce się nic zadziać
i jakoś tak nijak nie można przywrócić równowagi
przychodzi czas na szukanie sposobów, by wyjść z siebie
stanąć obok
złapać dystans
oddechu głębokiego nałapać łapczywie

sposobów wiele
ale dziś w wielkim oddechu
i naładowaniu płuc czym innym niż tylko beznadzieją, rozdrażnieniem i smutkiem
pomogło wzięcie ołówka do ręki, białej kartki
i... poszło...




dołożyłam czarny cienkopis
kawę z mlekiem
słonecznik
wczorajsze babeczki
kredki i kolorowe pisaki...








Mała Dziewczynka tuż obok
i zrobiło się lżej
i zadziałało!













oddech wyrównany
poziom stresu zmniejszony
i nowa mandala gotowa!






d.



Brak komentarzy:

Prześlij komentarz