2 maja 2017

usprawiedliwienie

miesiąc bez żadnego posta, żadnego wpisu, żadnego zdjęcia
cisza na blogu...
na usprawiedliwienie mam tylko to, że jakoś tak serca do tego ostatnio miałam mało
słabe natchnienie, weny brak, przez co motywacja do pisania spadła do zera
dzień leciał za dniem i rozciągnęły się one wszystkie w długi miesiąc

trochę wyrzutów się pojawiło, ale też przyszła refleksja, że przychodzi czasem taki moment, że trzeba odpuścić, nie spinać się na siłę, nie kombinować, tylko dać sobie ten czas, odetchnąć...

dziś wracam na chwilę
bo
jednak mam tu kilku stałych czytelników, którzy czekają na nowe wpisy
(podziękowania dla każdego z was ;-))

przypominam też sobie samej, że zbyt długie przerwy oddalają nas jednak od działania
i dają się łatwo skusić totalnym porzuceniem robienia czegoś, co przecież potrafi dawać radość i motywować do dalszego działania...

wyczerpuje się u mnie jednak ta formuła blogowania
pod skórą czuję, że to,co miało być tutaj napisane, pokazane już się zadziało i czas na...
coś nowego!

ale póki wykrystalizuje się nowa forma
pozostaję nadal w swoim małym chaosie i ...

dzisiaj relacja zdjęciowa z podróży do starego zamczyska
Zamek Grodziec na trasie Krainy Wygasłych Wulkanów w moich okolicach
i moje spojrzenia na niego...
























kolejne wpisy czekają, aż do nich dobiegnę...
układają się w głowie i sama za siebie trzymam kciuki, by pojawiły się szybciej niż za miesiąc ;-)
a was wierni czytelnicy proszę o wyrozumiałość i do kolejnego...
d.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz