18 czerwca 2017

iść przed siebie...

czasem trzeba wyjechać bardzo daleko
zostawić wszystko na dłuższą chwilę
odłączyć się od trybu - teraz już
by zwyczajnie dać się ponieść nogom
maszerować szybkim tempem
iść przed siebie
spróbować nie myśleć, nie rozpamiętywać
być dla siebie
ze sobą
zwyczajnie stawiać nogą za nogą...







i chłonąć świat
wdychać ciszę
nie odwracać się do tyłu
patrzeć na swoje buty
liczyć przebyte kilometry
iść...






i przełamać swoja rutynę


i wtedy odkryć zupełnie nowe horyzonty...




























uciekłam na 4 dni
odnalazłam spokój ciszę wielki błękit
i złapałam wielki oddech
i załapałam, że ograniczenia są tylko w głowie ;-)

będę wracać do tego czasu!
dziś zostawiam kadry ze Wzgórz Morenowych i Mewiej Łachy przy Wyspie Sobieszewskiej,
oczywiście okolice Trójmiasta

d.




Brak komentarzy:

Prześlij komentarz